Betonowa dżungla

  Jest godzina 19:30 – styczniowy, chłodny wieczór. Postanawiam wyjść z „niewolniczej klatki” i zobaczyć co się dzieje na zewnątrz. Idę wolnym krokiem, mijam kilka bloków i jak makiem zasiał. Widzę raptem dwie osoby, przemykające bocznymi alejkami, uliczkami – zakorkowane maskami, aż pod same oczy. Moje zniekształcone, nie do końca zdemoralizowane ego, nakazuje mi odebrać … Czytaj dalej